Poszukujesz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Genialne tłumaczenia!

Spuścizna artystyczna Rembyandta

Ostatnie lata życia artysty były najcięższe, lecz nie ustawał w pracy. Uprawiał wtedy głównie grafikę, ale powstają również tak świetne obrazy, jak Żydowska narzeczona, jak tragiczny Saul słuchający gry Dawida, w którym Dawid ma rysy młodziutkiego Tytusa, jak wreszcie ostatnie chyba, najtragiczniejsze dzieło – Powrót syna marnotrawnego.

Syn po długiej tułaczce wraca w łachmanach i oto klęczy teraz przed ojcem, tuląc głowę do jego piersi. Ale oczy starca już oślepły – jedynie kościste palce nerwowym dotykiem błądzą po ramionach przybysza, starając się rozpoznać bliską niegdyś postać. Na bolesnej, wypalonej cierpieniem twarzy starca rysuje się przebaczenie, ale nie ma już uśmiechu radości – zbyt długo oczekiwana radość przybywa za późno (il. 67). Bywają stany duszy, w których nie ma już miejsca na uśmiech. Takie było chyba ostatnie posłanie artysty, jednego z największych w dziejach.

Spuścizna artystyczna Rembyandta jest ogromna. Dziś jeszcze istnieje ponad 600 jego obrazów (a ileż przepadło!), około 300 akwafort i prawie półtora tysiąca rysunków. Trzeba bowiem dodać, że grafika była dla niego nie tylko źródłem utrzymania w najcięższych chwilach życia, ale stanowiła dlań, na równi z malarstwem, potrzebę wewnętrzną, sprawdzian inwencji twórczej. Takie akwaforty, jak Trzy drzewa, Ecce Homo, Wskrzeszenie Łazarza, Chrystus uzdrawiający chorych, a zwłaszcza Trzy krzyże (il. 66) – uderzają nie tylko treścią wewnętrzną, lecz przede wszystkim doskonałością formy, ukształtowanej przez światłocień, którym tak genialnie umiał operować ten najwybitniejszy i najoryginalniejszy luminista.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.