Poszukujesz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Genialne tłumaczenia!

Sobór trydencki

Rozpoczął się w dziejach Kościoła okres zwany kontrreformacją. Sobór trydencki, szukając środków do walki z różnowierst- wem, baczną uwagę zwrócił również na sztukę, powtarzając za dawnymi teologami, że „co pismo czytającym, to prostaczkom patrzającym daje malowanie” – jak pisał teolog i nadworny kaznodzieja Władysława IV, Fabian Binkowski. Wbrew Kalwinowi, który sztukę sakralną uważał za objaw bałwochwalstwa, sobór postanowił ze sztuki, zwłaszcza przedstawiającej, uczynić narzędzie propagandy katolicyzmu. Rzecz jasna, że ważna w tym zamierzeniu była zarówno tematyka obrazów i rzeźb, jak też ich treść i forma. Sięgnięto więc do arsenału tematyki średniowiecznej, z tym jednak, że na pierwszy plan wysunięto elementy, które były specjalnie atakowane przez reformację – a więc wątki maryjne i hagiograficzne. Dla celów dydaktycznych najbardziej nadawały się takie tematy, jak męczeństwa i ekstazy świętych, mające wiele treści pouczających.

Ale, żeby widza pouczyć, trzeba go było wzruszyć (permo- vere), wzruszenie jednak można osiągnąć tylko wówczas, gdy dzieło sztuki sprawia odbiorcy przyjemność estetyczną – zatem trzeba było przyjąć manierystyczne hasło delectare. Te trzy czynniki służyły ostatecznemu celowi, którym było przekonanie (persuadiere) odbiorcy. Tak więc cycerońskie hasło „docere, delectare, perviovere” kontrreformacja strawestowała na „delectare, permovere, docere deinde persuadere” (zachwycić, wzruszyć, pouczyć, a wreszcie przekonać).

Oczywiście, w tym czterostopniowym haśle najważniejsze z punktu widzenia Kościoła były nauka i przekonanie odbiorcy, toteż treść i tematyka dzieła sztuki szły przed formą. Zaczęło się pojawiać wiele traktatów pióra katolickich teoretyków sztuki i teologów (zwłaszcza jezuickich), pouczających, co i jak należy malować, rytować czy rzeźbić z punktu widzenia ortodoksji i rytuału katolickiego. W szczególności pisma te, uwieńczone oficjalną bullą papieża Urbana VIII z 1642 r., zawierają wskazania, jakich tematów nie należy w sztuce poruszać, jak mają wyglądać postacie Chrystusa, Madonny, świętych itp. Specjalnie uderzono w „nieprzystojność”, przez którą rozumiano nagość ciała ludzkiego: potępiono malarstwo o tematyce mitologicznej nie tylko dlatego, że te „marności Jowiszowe, Marse z Wenerami” tchną pogaństwem, ale i z tego względu, iż swą „wszeteczną” nagością gorszą maluczkich i pobudzają do grzechu. Z tego to przecież powodu zakazano rajskich przedstawień Adama i Ewy czy zbyt obnażonych postaci świętych (np. Marii Magdaleny).

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.