Poszukujesz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Genialne tłumaczenia!

Siemiginowski i malarstwo religijne

Po śmierci króla Siemiginowski uprawiał jakiś czas malarstwo religijne. Jego obrazy z warszawskiego kościoła kapucynów spaliły się podczas ostatniej wojny (m.in. Anioł Stróż), zachowała się natomiast Sw. Anna w kościele krakowskim pod tym wezwaniem, wykazująca poprawność, ale nie dorównująca dziełom wilanowskim. Pod koniec życia artysta zarzucił malarstwo – zapewne uważał, że nie przystoi ono szlachcicowi.

Jan III był królem-wojownikiem, a więc w kręgu jego mecenatu musiało powstać malarstwo batalistyczne, zwłaszcza że Sobieski dbał o swą reklamę wojenną za pomocą słowa, rylca i pędzla. Na czoło królewskich batalistów wysuwa się niewątpliwie Altomonte. Marcin Altomonte (1657-1745), neapolitań- czyk, przybył do Polski ok. 1684 r. Opuścił nasz kraj w czasie wojny północnej, udając się do Austrii, gdzie zasłynął głównie jako malarz obrazów religijnych: niektórzy historycy niemieccy przetłumaczyli jego nazwisko na Hohenberg i uznali go za Niemca (alto monte po włosku lub hohe Berg po niemiecku znaczy „wysoka góra”). Dla Sobieskiego wykonał Altomonte wiele scen batalistycznych, spośród których dwa ogromne płótna – Bitwa pod Wiedniem i Bitwa pod Parkanami – znajdowały się do niedawna w farze żółkiewskiej. Pierwszy z tych obrazów (por. szkic olejny, dl. 132), wzorowany wyraźnie na Bitwie Aleksandra Wielkiego z Dariuszem, pędzla Pietra da Cortony, jest heroizacją króla, którego portret konny został wydobyty na pierwszy plan płótna. We wspomnianym w poprzednim rozdziale austriackim opactwie Melk znajduje się szkicownik Altomontego, w którym pokaźną część zajmują rysunki namiotów tureckich, husarzy polskich, ich siodeł, strzemion itp. – wyraźne notatki do kompozycji olejnej. Po śmierci Jana III Altomonte pracował na zlecenie różnych możnowład- ców polskich. Zajmował się też malarstwem sakralnym, którego przykłady stanowią Matka Boska Bolesna z kościoła w Świętej Lipce i bardzo ekspresyjna w wyrazie Ofiara Abrahama (obecnie w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie).

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.