Poszukujesz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Genialne tłumaczenia!

Malarze życia potocznego – od braci Le Nain do Chardina

Ci, których niegdyś nazywano malarzami rodzajowymi – malarzami życia codziennego i rodzinnego – są dziś dla nas malarzami „rzeczywistości“, którą zresztą ujmowali w bardzo różny sposób. Caravaggio lub zitaliani- zowany Holender Bamboccio, twórca „bambocciat”, mają swą rzeczywistość, malowniczą lub dramatyczną, humorystyczną, a czasem brutalną, często wulgarną, którą odnajdujemy u Valentina (1591 -1634). Dla Le Naina lub Chardina rzeczywistość jest inna. Nie ma u nich chęci zadziwiania lub zabawiania. Działanie występujących na ich obrazach postaci sprowadza się do banalnie omalże prostych przejawów: powagi, a często nawet pobożności, oscylujących w granicach posiłku i modlitwy: jeden i drugi motyw wyraża np. Modlitwa przed posiłkiem. Różnica między braćmi Le Nain i Chardinem leży w formie odrębnej dla obu stuleci, w przejściu od światła do barwy.

Trzej bracia Le Nain, Antoine (ok. 1588 -1648), Louis (ok. 1593 – 1648), Mathieu (1607 -1677), urodzeni w Laon, spędzili życie w Paryżu i wiele pracowali wspólnie. Nauka stara się dziś określić wkład każdego z nich. Ich dzieło jest różnorodne: portrety, sceny religijne lub mitologiczne, rozrywki dzieci lub magnatów. Sławę swą zawdzięczają scenom z życia chłopów, przypisywanym zazwyczaj Louisowi. Sława ta była wielka w wieku XVII, w którym nie uważali się za zapoznanych ani prześladowanych. Wieśniacy na ich obrazach nie są dzikimi, głodnymi zwierzętami, o których mówi La Bruyere. Bez wątpienia nie są ubrani wedle ostatniej mody: jeden z nich zdjął nawet swe saboty, by wejść do kuchni. Gorąco im. Ale siadają przy stole przykrytym obrusem, jedzą smaczny chleb o złocistobrązowej skórce, posypanej mąką, piją wino w kryształowych szklankach o wyszukanym kształcie. Wszystko to czynią z takim skupieniem, że Posiłek wieśniaków (Luwr) mógłby nosić nazwę Chrystusa z uczniami w Emmaus. Oświetlenie wnętrza jest twarde, na sposób Caravaggia, ale bez przesady, scena zresztą ma wartość dla siebie samej i nie jest pretekstem do studium światła. Mimo to jesteśmy przecież w kręgu Caravaggia. Kuźnia Wulkana (1641, Reims) jest mitologiczna w zamierzeniu, ale płomień oświetla raczej twarz wiejskiego kowala niż Wulkana: dowodzi ona bliskości sztuce Caravaggia i jej sławy europejskiej, bo i Velasquez malował obraz na ten sam temat. Bracia Le Nain stworzyli także cykl scen rozgrywających się na otwartym powietrzu, godny ich cyklu wnętrz: piękne krajobrazy skąpane w świetle, jak Wózek z Luwru: intelektualizm tego obrazu przypomina Poussina.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.