Poszukujesz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Genialne tłumaczenia!

Kościół potrydencki

Ale przecież, żeby zachwycić i wzruszyć widza, trzeba dać dziełu sztuki odpowiednią formę artystyczną. Zrazu kontrreformacja posługiwać się musiała formą zastaną, czyli manie- rystyczną, rychło jednak przekonano się o jej nieprzydatności dla zamierzonych celów. Sztuka manierystyczia miała formę umowną, metaforyczną, wyrozumowaną – była więc elitarna i mało komunikatywna. Chcąc pozyskać masy, a więc owych „maluczkich”, Kościół musiał apelować nie do intelektu, lecz do uczucia – zarówno poprzez słowo mówione czy pisane, jak i dzieło sztuki.

Do tego celu już znacznie przydatniejszy był realizm poznawczy renesansu, ale trzeba go było zdynamizować, pomnożyć o ekspresję. Pod tym względem Kościół szedł za manierystami, przyjmując jednak od nich ekspresję i kinetykę, odrzucał ich zawiłość i zagadkowość. Jeśli widz miał się dziełem sztuki wzruszyć, musiał rozumieć, co ono właściwie mówi: forma realistyczna była dlań zrozumialsza niż deformacja i umowność. Oczywiście, realizm formy musiał się godzić ze spirytua- lizmem treści, toteż kontrreformacja zajęła stanowisko, które nieco później sprecyzował krytyk Filippo Baldinucci: „Sztuka polega na tym, aby wszystko było fikcyjne, a zdawało się rzeczywiste.”

Kościół potrydencki chciał też po swojemu dać wiernym „piękne widowisko świata” adresowane do zmysłów, które należało olśnić. Stąd położenie tak wielkiego nacisku na widowiskowość liturgii, na teatralność bogatego wnętrza kościelnego, pełnego ołtarzy, rzeźb i malowideł sprawiających – jak pisał Birkowski – że „gdy wnijdziesz do kościoła naszego – jakobyś też do raju wszedł niebieskiego”. Zacytowane słowa mówią o sklepieniach kościelnych pokrytych malowidłami przy zastosowaniu perspektywy iluzjonistycznej, dającymi wrażenie nieskończoności prowadzącej do nieba. Te efekty optyczne oddziaływały na wzrok, zmysł słuchu czarowała muzyka kościelna – instrumentalna i wokalna, a powonienie odurzała woń kadzideł. Tak to Kościół dla celów metafizycznych posługiwać się począł różnorodnymi efektami zmysłowymi – oto jedna ze sprzeczności, o których mówił Giordano Bruno.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.