Poszukujesz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Genialne tłumaczenia!

Charakter narodowy sztuki holenderskiej

Pogląd, jaki mamy dziś na malarstwo holenderskie, odmienny jest od tego, jaki miał o nim Fromentin. Nowsze wystawy, zwłaszcza wystawa paryska w r. 1921 i londyńska w r. 1929 (por. L. Gillet, RDM, 15 II 1929) spowodowały poważne przewartościowanie naszych poglądów na to malarstwo. Potter, Gerard Dou, a nawet i Frans Hals stracili wiele w naszych oczach. Obaj Fabri- tiusowie, Emanuel de Witte, a przede wszystkim Vermeer wysunęli się na pierwszy plan. Z drugiej strony i sama istota szkoły malarstwa holenderskiego przedstawia się nam w zmienionym świetle. Prądy italianizujące zajmują w niej o wiele więcej miejsca, niż przypuszczano dawniej, nie tylko w początkach (Jan Scorel), ale i później, np. u malarzy utrechckich. Hercules Seghers jest wielkim mistrzem, nie zrozumianym za życia i zmarłym w nędzy, prototypem Van Gogha. P. Claudel (op. cit.) zaproponował, by sztukę holenderską interpretować przede wszystkim jako owoc wyobraźni i inwencji twórczej, a nie podporządkowanie się naturze i rzeczywistości: jest to bez wątpienia ujęcie przesadne. Wskazuje ono jednak, że należy uzupełnić w tym kierunku pogląd rozpowszechniany dziś o tym malarstwie.

Jeśli chodzi o Rembrandta, stojącego wysoko ponad wszelką zmianą gustów i mody, nie mamy specjalnych trudności z ustaleniem chronologii obrazów: w przeciwieństwie do Rubensa Rembrandt prawie zawsze datował starannie swe dzieła. Wiele obrazów przypisywanych Rembrandtowi zostało odkrytych przez badaczy. Por. tom dodatkowy serii Klassiker der Kunst, w którym mamy 120 obrazów odnalezionych w latach 1910-1920. Nie wszystkie atrybucje są do przyjęcia bez zastrzeżeń. Co do ewolucji sztuki Rembrandta Schmidt-Degener przedstawił b. interesującą interpretację: R. und der holi. Barock i szereg innych artykułów po francusku, a przede wszystkim La Double carriere de R. (GBA, 1, 1936). Podczas gdy Holandia w zasadzie zamyka się przed barokiem, Rembrandt był barokowym artystą podczas całego pierwszego okresu swej twórczości, do ok. 1648: potem był klasykiem. Ruch jest jednym z elementów barokowych i Rembrandt przesyłając Huyghen- sowi w r. 1639 2 obrazy (Złożenie do grobu i Zmartwychwstanie) pisze mu, iż pragnął włożyć w nie maksimum ruchu. W Ofierze Abrahama (1639, Ermitaż) widzimy lecący w dół nóż, który miał przeciąć szyję Izaaka. Samson, który zjawia się na obrazach Rembrandta, jest tematem par excellence barokowym. Straż nocna jest też przełożeniem na język romantycznego zgiełku – tematu najspokojniejszego i najbardziej mieszczańskiego: portretu zbiorowego: aby wydać o nim opinię właściwą, nie trzeba oglądać obrazu dziś uszkodzonego, ale małą kopię w Londynie, odtwarzającą pierwotną kompozycję z budowlami (dziś niewidocznymi), skąd wyłania się fala strzelców z taką siłą, jakby kula wypadająca z działa. Po r. 1649 Rembrandt rozpoczyna nowy etap, przeciwny dawnemu. Na miejsce poruszenia przychodzi wzruszenie: na miejsce zmienności – stałość. Ta przemiana jest widocz- na, gdy ‚ malarz interpretuje ten sam temat w różnych okresach swej twórczości. Np. Pielgrzymi z Emmaus – u Rembrandta barokowego odkrycie obecności Chrystusa jest dla apostołów faktem brutalnym i zdumiewającym: u Rembrandta-kla- syka umysły apostołów powoli się tylko rozjaśniają. Podobnie i 2 akwaforty Ecce Homo: przed i po r. 1648 Danae (1638, Ermitaż) i Betsabe (1654, Luwr). O ile Straż nocna jest pełna ruchu, o tyle Sukiennicy pozostawiają wrażenie spokoju i równowagi. Porównajmy także dwie lekcje anatomii: Anatomię dra Tulpa z r. 1632 i Anatomię dra Deymana z r. 1656: kompozycja pierwszej jest asymetryczna: w drugiej (obraz niemal całkowicie zniszczony na skutek pożaru i znany jedynie z rysunku piórkiem) jest wyraźnie osiowa, jak u Rafaela: środkowa oś pionowa podkreślona jest stojącą postacią (profesora) i zwłokami widzianymi w skrócie w przedłużeniu osi.

Charakter narodowy sztuki holenderskiej zatraca się ok. r. 1680. Malarstwo to zbliża się wówczas do francuskiego, które stanie się sztuką coraz bardziej międzynarodową. W architekturze na domach amsterdamskich pojawiają się motywy w stylu Ludwika XIV: w malarstwie Gerard de Lairesse jest epigonem Poussina, który z Leodium przeniósł się do Amsterdamu.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.