Poszukujesz tłumacza ekspresowego z angielskiego i niemieckiego w Warszawie? Genialne tłumaczenia!

ARCHITEKTURA RENESANSU

Kilka cech, właściwych architekturze francuskiej, pogłębia w tym czasie różnice między nią a architekturą włoską.

– 1. Wierność tradycji renesansu. Utwierdza się ona poprzez liczne dzieła teoretyczne ukazujące się w wieku XVII i w pierwszej połowie wieku XVIII, a kontynuujące zasady i ducha sztuki Palladia i Vignoli. Nawet Perrault, żarliwy obrońca współczesnych, jest tłumaczem Witru- wiusza.

– 2. Ważna rola, jaką odgrywają inżynierowie, a raczej ścisły związek, aż po czasy rewolucji, między pracą inżyniera a architekta. Boffrand był np. inspektorem dróg i mostów. Zwycięzcy nad barokiem połączą te dwa zawody: Bullet za Ludwika XIV, a zwłaszcza François Blondel, którego traktat wywarł tak wielki wpływ. W wieku XVIII Akademia Architektury nie zna rozróżnienia między tymi dwoma zawodami. Rewolucja we Francji, przeciwnie, znosząc Akademię zda architekturę francuską na jałowe powtarzanie formuł historycznych lub na proste poszukiwania dekoracyjne. Jeszcze za czasów Cesarstwa Bélanger, architekt ancien régime’u, będzie obrońcą konstrukcji żelaznej w Halles aux Blés w Paryżu.

Proponowano wiele sposobów periodyzacji dziejów architektury we Francji XVII w. i pierwszej połowy w. XVIII. Jeden z najbardziej nadających się do przyjęcia wprowadza daty graniczne około 1655 i 1690. W pierwszym okresie, za panowania Ludwika XIII i w początkach panowania Ludwika XIV, panuje sztuka powściągliwa, przynajmniej zewnętrznie, żyjąca tradycją klasycznego renesansu i nosząca piętno kontrreformacji. Jej przedstawicielami są: Le Mercier (1585 – 1654) i François Man- sart (1598 – 1666). Od r. 1655 do 1690 następuje okres przepychu, gdy barok typu włoskiego, lansowany przez Le Vau (1612 -1670), powściągany przez J.-H. Mansarta (1646 – 1708), zdaje się odnosić zwycięstwo. Po roku 1690, od Roberta de Cotte (1656 – 1735) do J. A. Gabriela (1698 – 1782), następuje powolne uspokojenie i pełna wykwintu prostota. W historii tego typu jak nasza, gdzie sztuka pewnego kraju jest rozpatrywana na tle sztuki europejskiej, należy podkreślić znaczenie innej jeszcze daty – roku 1665 – bezpłodnej podróży Berniniego do Francji. W chwili gdy budowa Luwru dobiegała końca, Colbert, nie mając jeszcze zaufania do architektów miejscowych Fr. Mansarta czy Le Vau, lub być może udając, że tego zaufania nie posiada, odwołał się do wielkiego kwartetu architektów włoskich – Candiani, Bernini, Rainaldi, Piętro da Cortona. W końcu zdecydował się na Berniniego i powołał go do Paryża. Przyjęty był on z honorami niemal królewskimi, a jego projekt fasady północnej Luwru zaaprobowano, ale nie bez poprawek: położono uroczyście kamień węgielny, w fundament włożono specjalnie bity medal, po czym zezwolono na wyjazd Berniniego do Włoch. Powoli o nim zapomniano, i w końcu Perrault zrealizował projekt fasady, który dojrzewał w jego współpracy z Le Vau i Orbayem. Jest to jeden z tych faktów wielkiej wagi, których znaczenie pojmuje się nie od razu. Francja wyzwoliła się spod opieki włoskiej, w której pozostawała ponad sto lat: mistrzyni losów swej sztuki stanie się z kolei mistrzynią sztuki innych narodów.

Architektura ta, którą, jak sądzimy, mamy prawo nazywać klasyczną, jest jeszcze bardzo mało znana. Interesowano się przeważnie tylko sztuką królewską Wersalu. Nad architekturą religijną tego okresu ciążą niesprawiedliwe przesądy i w teorii wyrok potępiający. Prywatne budownictwo świeckie otrzymało wyrok skazujący w praktyce: zostało z niego niewiele.

Podobne Artykuły

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.